Pod tą mało może nośną nazwa kryje się bransoletka. przyznam, że nie sadziłam, ze będę miała tyle z nią pracy. no, ale cóż. Podjęłam się - to szyłam. Bransoletka powstała do kolczyków z tego posta.
i jeszce rzut oka na wykończenie. skórką super się szyje - tylko czemu to takie pracochłonne :> ?
Czasami człowiek musi - inaczej się udusi :)
Tak było w tym przypadku. gdy zaczęłam ta bransoletkę po prostu musiałam ja skończyć. czym to skutkowało - ano 2 godzinami snu :) ale mam nadzieję, że było warto. Ocenę tej sutaszowej bransolety w bieli z akcentem burgundu pozostawiam Wam - ja jestem zdecydowanie nieobiektywna :)